niedziela, 17 września 2017

jesli juz sie nie ociepli

to  dzisiejsza  naga wyprawa na rowerze bylaby  jedna z ostatnich
w   tym  roku. Pietnascie  stopni  to  punkt  graniczny  za   ktorym
dluzsze   przebywanie   nago   moze  byc  ryzykowne dla zdrowia
szczegolnie   u  osob  niezahartowanych. Oczywiscie   na   krotko
bez  ryzyka  mozna wyjsc nago  nawet na   dwudziestostopniowy
mroz.Czego rzecz jasna nikomu nieprzygotowanemu nie polecam.


niedziela, 20 sierpnia 2017

drugi raz w tym roku

i po raz drugi z  przyczepa  kempingowa  spedzilismy  weekend
na naszam tradycyjnym naturystycznym kempingu.Pogoda byla
taka , ze  o  wyprawie  pod  namiot  nie  byloby raczej  mowy bo
wybralismy  sie   podczas   ulewnego   deszczu.  Caly  piatkowy
wieczor  lalo  ale  sobota  i  niedzuiela   byly  juz  pogodne. Tylko
mogloby  byc  cieplej. Ale 17-18 stopni  to  temperatura  jeszcze
akceptowalna nudystycznie.


czwartek, 17 sierpnia 2017

podczas wczorajszej wycieczki rowerowej

natknalem sie na  telefon  komorkowy ,ktory ktos  zgubil .Lezal na  trawiastej
drozce  posrod   pol . Gdy   sie   zatrzymalem  i  go podnioslem,  akurat  ktos
usilowal polaczyc sie z jego wlascicielen. Odebralem przypuszczajac , ze  to
wlasnie ktos , kto szuka swej zguby.Uslyszalem kobiecy glos .I  rzeczywiscie.
Po   paru   minutach   gdy   opisalem   miejsce  w  ktorym  sie  znajdowalem
zauwazylem klada ktorym jechaly dwie panie.Pomachalem in na  przywitanie
telefonem :) Oczywiscie   wlascicielka   byla  bardzo wdzieczna za pomoc w
odnalezieniu   telefonu .W  dalszej   drodze   spotkalem   inne  dwie panie na
spacerze  z   psem .  Mile  bylo to ze zamiast zaskoczenia widokoem nagiego
rowerzysty   panie   pierwsze   sie  odezwaly grzecznosciowym "dzien dobry"
Wracajac  juz   do   domu  asfaltowa droga dostrzeglem wygrzewajacego na
jej srodku trzydzestocentymetrowego zaskronca.Niechybnie biedak zostalby
rozjechany     przez     ktorys   z   przejezdzajacych   samochodow   gdybym
delikwenta       patykiem     nie      przekonal     do    spelzniecia     z    jezdni.




czwartek, 13 lipca 2017

goscila u nas moja Mama

ktorej dotad jako osobie niezwykle religijnej i  konserwatywnej
nie pokazywalem sie nago.Trudno bylo powiedziec co w ogole
mysli    o  naturyzmie ,  moglem  spodziewac sie ze raczej  nie
bylaby zachwycona  widzac  mnie  nagiego poruszajacego sie
po domu ..Ale  to tylko przypuszczenie bo nigdy na  ten  temat
nie  rozmawialismy.Tego  dnia  bylo dosyc goraco  i  przyznam
ze   nieco   mi   przeszkadzaly   spodenki   dlatego   gdy  tylko
popoludniem  postanowila  sie  na  troche polozyc ja  skrzetnie
skorzystalem  z  okazji .Byla  jeszcze  siostra , ktora  z  Zonka
przygotowawala  w  kuchni  kawe   i   ciastka. Wiedzialem , ze
Mama mnie w koncu zobaczy , ze to tylko kwestia  czasu   ale
tym razem gdybym zdazyl to moze i bym cos na  siebie wlozyl .
Jednak    weszla   tak  niespodziewanie ,  ze   bez  sensu  bylo
robic jakikolwiek ruch .Stalem  wiec  jakby  nigdy  nic  oparty o
blat  i bacznie  obserwowalem  Jej  reakcje . Zaskakujaco   nie
bylo  zadnej ,  jakby   zupelnie nie zauwazala , ze  jestem  nagi.
Siostra    rowniez   Ja   obserwowala ,   natomiast   Zonka   w
pierwszym  momencie  nie  zarejestrowala  sytuacji , nawykla
do  tego ,  ze  rozne osoby  z naszego  kregu  nas odwiedzaja
z  ktorych   dla  nikogo  nie  jest   tajemnica , ze  chodze nago .
Ale  znam   moja   Zonke ,nie  mogla  nie  zareagowac no i  po
chwili zareagowala zaskoczona i zazenowana .Jak sie wkrotce
okazalo , zupelnie  niepotrzebnie .Gdy  tylko Mama  na  chwilke
wyszla  ,   pierwszy     opatrzylem    zdarzenie   komentarzem
zwracajac sie do obu niewiast - no i co ? :) Siostra  sie  smiala
a Zonka   ciagle   jeszcze  niedowierzala .Kiedy zapytalem  juz
po   fakcie  co o tym mysli , odpowiedziala , ze  takim  wlasnie
mnie  urodzila  i ze  to  dla  Niej  bez roznicy czy  jestem  nago
czy w ubraniu .Intuicja mi podpowiadala ,ze tak wlasnie bedzie
ale   nie   bylem   pewien ,  wolalem   nie   ryzykowac  u  Mamy
jakiegos  szoku  czy  oburzenia .No  ale  nic  bardziej  mylnego .
Dodala jeszcze ,ze nie wygladam zle wiec nie  mam  sie czego
wstydzic .
Ciesze sie bo moja Rodzicielka byla jedyna z  najblizszych  mi
osob  ktora nie wiedziala o moim nudystycznym  usposobieniu .

czwartek, 29 czerwca 2017

na rybach

skorzystalem  z  zaproszenia   zaprzyjaznionego   sasiada ,   dla
ktorego   od    dawna   moje  upodobanie   w  nudyzmie   nie  jest
tajemnica   by  razem   wybrac sie   na    ryby .  Jest   pasjonatem
wedkarstwa  i  zna   mostwo   miejsc   ktorymi rowniez i naturysta
nie   pogardzi .
I  rzeczywiscie ,  wspanale  miejsce.  Bylo  paru innych wedkarzy
ale   stanowisko  ktore  zajelismy   bylo    osloniete    krzakami    i
niewidoczne   tak   ze  bez   obaw  o ewentualne reakcje na moja
nagosc moglem zdjac ubranie na ponad trzy godziny wedkowania .
Co   prawda    niczego   nie    udalo sie   nam zlowic   ale  cisza  i
spokoj   wart   jest   spedzonego  tam   czasu :)