sobota, 20 sierpnia 2016

liscie zaczynaja zolknac...:(

zal  mi   bedzie  takich  wczesnoporannych
wypraw  na  rowerze  takich  jak dzisiejsza.
Ok 18  stopni  w zupelnosci  wystarcza  by
poruszac sie nago a dzieki wczesnej porze
trase   mozna   dowolnie  sobie   planowac ,
odcinkami  zwykle czesto  uczeszczanymi .
Od  niedawna  zaczalem  uzywac  licznika
kilometrow     dzieki    ktoremu    dokladniej
wiem   ile  ich  przejechalem  Dzisiejsza  trasa  miala  prawie  30  km  i  byla
polaczeniem   takich  dwoch   z  moich  ulubionych   krotszych  tras .Tak sie
zastanawiam ,czy daloby  sie zlozyc z  kilku takich krotszych jedna o lacznej
dlugosci 100 kilometrow.Sprawdze to kiedys :)

niedziela, 14 sierpnia 2016

niedziela, 31 lipca 2016

wczesny niedzielny poranek

to  najlepszy  czas  na nieco  dluzsza  wedrowke  rowerowa , Mozna
korzystac   z   lesnych  drog   nie  tylko  tych   rzadziej  uczesczanych
ale    rowniez     tych   wyasfaltowanych    na    ktorych    szczegolnie
popoludniem bywa calkiem sporo  ludzi..Dzisiejsza  wycieczka  miala
dlugosc ok  35 km i  po drodze spotkalem tylko jedna osobe ,  ktora
nie  wydala    sie   byc  zaskoczona   widokiem   nagiego  rowerzysty .
Zauwazylem ,  ze  osoby  mniej  zaskoczone  pierwsze  wypowiadaja
grzecznosciowe dzien dobry .Albo moze to tacy ktorzy i sami chetnie
by tak sprobowali ale brak im odwagi ...?

wtorek, 14 czerwca 2016

stare katy

to miejsce juz raz kiedys odwiedzilem .To  drewniany
most   przez   ktory  jest  wspolnym  odcinkiem  kilku
wedrowniczych     szlakow    .Pierwsze    konstrukcje
 powstawaly    tutaj    juz   w   dziewietnastym   wieku
odnawiane badz odbudowywane co ok 20 lat .
Obecna    konstrukcja  zostala  oddana  do uzytku  w
2007    roku    zbudowana   w    miejsce   poprzedniej
zdewastowanej  rok  wczesniej  przezn huragan Kyrill .
Miejsce    to   jest    dosyc    czesto   uzywane   przez
wedrownikow  ale  pewnie  ze wzgledu   na  wczesna
pore  nikogo  tam  nie spotkalem.













a   w drodze  powrotnej  cos   jeszcze  dla Zonki :))



niedziela, 5 czerwca 2016

w Austrii

a przynajmniej  w  rejonach  w  ktorych mialem okazje
przebywac znalezienie wiekszej przestrzeni  do nagiej
wedrowki , na tyle duzej by byc z dala  od  zabudowan
czy  innych  ( tekstylnych ) wedrujacych  nie  jest  takie
proste.Zabudowa przypomina mi  troche te  z  Karoliny
poludniowej (choc krajobraz jest  zupelnie inny )  gdzie
domy  nie  jak  na wzor  niemiecki skupione sa  niemal
wylacznie tworzacwioski i miasteczka tylko rozrzucone
na  przestrzeni jak  okiem wzdluz  czy   wszez siegnac .

Ale za to miejsc tak urokliwych  bez liku :))






sobota, 4 czerwca 2016

ogrod przy pensjonacie

na czas jednej z ostatnich delegacji w Gornej Austrii  zamieszkalem
w   pensjonacie   z   ogrodem  wprost   idealnie  nadajacym   sie  do
przebywania czy opalania nago .Nie moglem oprzec sie  pokusie by
zapytac  wlascicieli  ( pewne starsze malzenstwo )  czy mieliby  cos
przeciwko temu bym w swoj ulubiony naturystyczny sposob z ogrodu
mogl korzystac Szczegolnie ,ze weekend musialem spedzic rowniez
poza   domem   podczas  ktorego  niemal wszyscy  pozostali  goscie
wyjechali .
No wiec zapytalem  no ijak sie spodziewalem wlasciciele oczywiscie
nie  mieli nic przeciwko.Podejrzewam ,ze im samym naturyzm moze
nie  byc  obcy  gdyz ogrod wyglada na urzadzony z rozmyslem tak by
z zadnej ze stron nie bylo do niego wgladu  .Oczywiscie tego czy sa
natuurystami nie wiem bo nie pytalem :).


niedziela, 29 maja 2016

poranna mgla

z nudystycznego punktu widzenia pozyteczna sprawa gdyz ulatwia
poruszanie  sie nago czy  to pieszo  czy  na rowerze  dzialajac jak
zaslona  dymna  dla  upodobania  ciagle  dosyc  egzotycznego dla
niewtajemniczonych .